Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

Ukląkłem i wymierzyłem. Ten mój ruch sprawił, że
bizon na chwilę stanął i podniósł nieco głowę do góry, aby mnie lepiej zobaczyć. Przez to
podsunął swoje oczy pod moje lufy. Skorzystałem z tego i wpakowałem mu jedną kulę w
prawe, a drugą w lewe oko. Krótkie drżenie przebiegło przez jego cielsko i bestia runęła na
ziemię.
Zerwałem się, by pośpieszyć do Sama, ale okazało się to zbyteczne, gdyż on sam znalazł
się zaraz koło mnie.
– Halo! – zawołałem doń. – Żyjecie? Nie jesteście ciężko ranni?
– Wcale nie! – odpowiedział. – Boli mnie tylko prawe biodro albo lewe, jeśli się nie mylę;
nie mogę się na razie dokładnie zorientować.
– A koń?
– Już po nim. Dycha jeszcze wprawdzie, ale bawół rozdarł mu cały brzuch. Aby mu skrócić
cierpienia, musimy go zastrzelić; biedne zwierzę! Czy bizon nie żyje?
– Przypuszczam! Ale zaraz to sprawdzimy. Podszedłszy ku zwierzęciu, przekonaliśmy się,
że już nie żyło. Hawkens, odetchnąwszy głęboko rzekł:
– A to mi ten stary, przeklęty wół narobił kłopotu!


Strony: