Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

Ameryki Północnej
28
– Także nie.
– Bo wy nie znacie czerwonoskórych!
– Ale spodziewam się, że ich poznam. Są chyba tacy sami jak inni ludzie; wrogowie swoich
wrogów i przyjaciele swoich przyjaciół. Ponieważ zaś nie zamierzam występować przeciwko
nim wrogo, więc przypuszczam, że nie potrzebuję się ich obawiać.
– Jesteście greenhorn i wiecznie nim zostaniecie. Możecie postępować z czerwonoskórymi,
jak chcecie, wynik będzie zawsze inny, zupełnie inny. Wypadki nie zależą przecież od
waszej woli. Doświadczycie tego i życzę wam, żeby to nie kosztowało was strzępu własnego
ciała lub nawet życia.
– Kiedy ten czerwonoskóry mógł być tutaj?
– Mniej więcej przed dwoma dniami. Widzielibyśmy tu na trawie jego ślady, gdyby się
tymczasem nie podniosła.
– Wyszedł chyba na zwiady?
– Tak, na zwiady za bawolim mięsem. Teraz panuje pokój między tutejszymi szczepami,
więc nie mógł to być szpieg wojenny. Był nadzwyczaj nieostrożny, a więc prawdopodobnie
młody.
– Dlaczego?
– Wytrawny wojownik


Strony: