Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

dogadaliśmy się z nimi co do budowy kolei, ale Komancze i Apacze nic o
tym nie wiedzą i dlatego nie możemy się im pokazywać. Skończyłem prace w moim sektorze
i opuszczam te strony. Mnie więc nic już nie grozi. Ale dla was ten teren staje się co dzień
niebezpieczniejszy. Starajcie się szybko doprowadzić prace do końca. Osiodłajcie teraz konia
i spytajcie, czy Sam Hawkens ma ochotę udać się z nami.
Oczywiście Sam miał ochotę.
Poszedłem więc do namiotu Bancrofta i oświadczyłem, że dziś pracować nie będę lecz razem
z Samem Hawkensem odprowadzę White'a.
– Idźcie do diabła i skręćcie karki! – odrzekł, a ja nie przeczuwałem, że to ordynarne życzenie
mogło się niebawem spełnić.
Od kilku dni nie wyjeżdżałem nigdzie, toteż deresz mój zarżał radośnie, gdy zacząłem go
siodłać. Okazał się koniem wyśmienitym, cieszyłem się więc, że będę mógł oznajmić to memu
staremu "zbrojmistrzowi" Henry'emu.
Jadąc w blasku pięknego jesiennego poranku, rozmawialiśmy o zamierzonych wielkich
budowach kolejowych i o wszystkim, co nam leżało


Strony: