Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

/> przywieść do przytomności.
Bancroft uznał za najrozumniejsze pójść do namiotu i tam się ukryć. White patrzył na mnie
szeroko rozwartymi ze zdziwienia oczyma. Potrząsnął głową i rzekł tonem niekłamanego
zdumienia:
– Ależ, sir, to jest przerażające! Nie chciałbym dostać się w wasze ręce. Należałoby was
naprawdę nazwać "Shatterhand"14 za to, że tego wielkiego i silnego jak dąb człowieka rozciągnęliście
na ziemi jednym uderzeniem pięści. Nie widziałem jeszcze nic podobnego.
Ten projekt podobał się widocznie Samowi Hawkensowi, gdyż zaczął prychać wesoło.
– Shatterhand, hi! hi! hi! Greenhorn – i już wojenny przydomek, i to jaki! Ilekroć Sam
Hawkens rzuci okiem na greenhorna, tylekroć jest z tego zbawienny skutek. Shatterhand, Old
Shatterhand! Całkiem tak jak Old Firehand"15, także westman i silny jak niedźwiedź. Cóż wy
na to miano, Dicku i Willu?
Odpowiedzi ich już nie dosłyszałem, gdyż musiałem uwagę poświęcić White'owi, który
ująwszy mnie za rękę, odprowadził na bok i rzekł:
– Podobacie mi się nadzwyczajnie,


Strony: