Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

Radzę wam przeto prosić go o przebaczenie za to, że nazwaliście
go kłamcą i zdrajcą.
– Prosić o przebaczenie? Ani myślę! – zaśmiał się Bancroft szyderczo. – Ten greenhorn
nie umie odróżnić trójkąta od czworoboku i wyobraża sobie, że jest surweyorem. Spóźniliśmy
się z pracą, ponieważ on wszystko robił nie tak, jak trzeba; a skoro teraz, zamiast to uznać,
oskarża nas przed wami i oczernia...
Nie dokończył. Miesiące całe cierpiałem i pozwalałem tym ludziom myśleć i mówić o
mnie, co chcieli. Teraz nadeszła chwila pokazania im, jak dalece pomylili się w ocenie mojej
osoby. Pochwyciłem Bancrofta za ramię i ścisnąłem tak silnie, że aż krzyknął z bólu.
– Mr. Bancroft – rzekłem – wypiliście za dużo wódki i nie odespaliście jeszcze waszego
pijaństwa. Zapewne jesteście jeszcze pijani, przyjmuję więc, żeście tego nie powiedzieli.
– Ja pijany? Zwariowaliście! – wrzasnął.
– Tak, pijany! Gdybym był pewny, że jesteście trzeźwi i że pozwoliliście sobie rozmyślnie
rzucić mi te obelgi, to cisnąłbym wami o ziemię jak


Strony: