Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

Hawkensa, Stone'a i Parkera, którzy przedstawili mu całą
prawdę, nie dodając ani jednego zbytecznego słowa. Mimo to wtrąciłem tu i ówdzie jakieś
słówko, aby złagodzić niektóre, słuszne skądinąd zarzuty i bronić kolegów, ale nie wywarło
to na White'cie pożądanego skutku. Przeciwnie, prosił mnie kilkakrotnie, żebym się nie trudził
daremnie.
Gdy się już o wszystkim dowiedział, zażądał, żebym mu pokazał nasze rysunki i mój
dziennik. Mogłem nie spełnić tego życzenia, nie uczyniłem tego jednak z obawy, żeby go nie
obrazić. Czułem zresztą, że żywi w stosunku do mnie dobre zamiary. Przejrzał wszystko
uważnie i nie zaprzeczyłem, kiedy mnie o to spytał, że sam byłem rysownikiem i autorem,
gdyż istotnie żaden z tamtych nie zrobił ani jednej kreski i nie napisał ani jednej litery.
– Ale z tego dziennika nie widać – rzekł – ile pracy przypada na każdego z osobna. Posunęliście
się za daleko w swoim chwalebnym koleżeństwie.
Na to zauważył chytrze Sam Hawkens:
– Sięgnijcie mu do kieszeni, mr. White! Tam tkwi coś blaszanego, w czym


Strony: