Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

wszystkich wspomnianych poprzednio przeszkód doszliśmy przecież w końcu tak
daleko, że w ciągu tygodnia mogliśmy się już połączyć z następnym sektorem. Należało
pchnąć posłańca, aby zanieść tam tę wiadomość. Bancroft oświadczył, że pojedzie sam pod
przewodnictwem jednego z westmanów. Nie czyniliśmy tego po raz pierwszy, gdyż ciągle
23
musieliśmy się porozumiewać zarówno z sektorem pracującym za nami, jak i tym, który pracował
przed nami. Stąd zresztą wiedziałem, że kierujący robotą przed nami starszy inżynier
był nadzwyczaj energicznym człowiekiem.
Bancroft zamierzał wyruszyć pewnej niedzieli rano. Uważał za stosowne wypić strzemiennego,
w czym mieli wziąć udział wszyscy. Mnie tylko nie zaproszono, a Sam Hawkens, Dick
Stone i Will Parker nie przyjęli nadesłanego im zaproszenia. Popijanie, co zresztą przewidywałem,
przeciągnęło się tak długo, że ustało dopiero wtedy, kiedy Bancroft nawet już bełkotać
nie mógł. Towarzysze zabawy dotrzymywali mu kroku i upili się niemniej od niego. O
zamierzonej jeździe nie mogło już


Strony: