Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

/> Stone i Will Parker.
Wszyscy trzej byli to na wskroś uczciwi, a przy tym – choć nie poznałem się na tym od razu
przy pierwszym spotkaniu z Samem w St. Louis – doświadczeni, mądrzy i śmiali westmani,
których imiona słynęły daleko i szeroko. Trzymali się przeważnie mnie i stronili od reszty
towarzyszy, ale tak oględnie, że nie mogło to tamtych obrazić. Szczególnie Sam Hawkens
umiał, pomimo różnych swych śmiesznych właściwości, zdobyć u niechętnego mi towarzystwa
znaczne poważanie. Cokolwiek zaś przeprowadzał swoim na poły poważnym, a na poły
zabawnym sposobem, to zawsze po to, aby mi dopomóc w przeprowadzeniu moich zamiarów.
Wytworzył się między nami w cichości stosunek, który dałby się najlepiej porównać ze
stosunkiem feudalnego pana do swojego lennika. Hawkens wziął mnie w opiekę, nie pytając
wcale, czy się z tym zgadzam. Ja byłem greenhornem, on zaś wytrawnym westmanem, którego
słowa i czyny miały być dla mnie czymś nieomylnym. W wolnym czasie i przy sposobności
udzielał mi teoretycznych i praktycznych lekcji ze wszystkiego, co


Strony: