Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

/> bynajmniej nie miałem ochoty do wesołości. – Polubiliśmy was bardzo, nie chcieliśmy przeto
przeszkadzać wam w tym, byście jak najprędzej zdobyli szczęście. Bardzo nam przykro, że
nas opuszczacie, ale rozstajemy się z wami pełni wielkiej życzliwości. Jedźcie jutro w imię
Boże!
– Odjeżdżać? Jutro? Dokąd? – wykrztusiłem. Na to Sam Hawkens uderzył mnie po ramieniu
i odrzekł z uśmiechem:
– Dokąd? Na Dziki Zachód ze mną. Zdaliście znakomicie egzamin, hi! hi hi! Inni surweyorzy11
odjeżdżają jutro i nie mogą na was dłużej czekać. Mnie, Dicka Stone'a i Willa Parkera
przyjęto na przewodników przy budowie linii kolejowej wzdłuż Kanadianu do Nowego Meksyku.
Myślę, że nie zechcecie tutaj nadal pozostać greenhornem!
Teraz spadła mi łuska z oczu. A więc to wszystko było z góry ukartowane! Surweyorzy,
pomiary dla jednej z wielkich kolei, które zamierzano budować. Co za radość! Dalej nie było
o co pytać, gdyż mój stary, kochany Henry sam podszedł do mnie, ujął mnie za rękę i rzekł:
– Powiedziałem wam już, dlaczego was lubię.


Strony: