Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

/> przewiesił ją przez krzesło. Była wielokrotnie łatana, jeden kawał skóry przyszyty był na drugim,
co nadało jej taką sztywność i grubość, że strzała Indianina nie przebiłaby jej z łatwością.
Teraz ujrzeliśmy jego cienkie, krzywe nogi. Miał na sobie skórzaną kamizelkę, a za pasem
nóż i dwa pistolety. Gdy powrócił do krzesła przy stole, spojrzał chytrze najpierw na mnie, a
potem na panią domu i zapytał:
– Może milady powie przed jedzeniem temu greenhornowi, o co chodzi, jeśli się nie mylę?
Zwrot "jeśli się nie mylę" był jego stałym przyzwyczajeniem. Lady skinęła głową, zwróciła
się do mnie, wskazała na najmłodszego z gości i rzekła:
– Nie wiecie zapewne, że mr. Black jest waszym następcą, sir!
– Moim... na...stępcą – wybuchnąłem zmieszany.
– Ponieważ żegnamy was dzisiaj, musieliśmy się rozejrzeć za nowym nauczycielem.
– Że... gna...my?
Przypuszczam, że wyglądałem w owej chwili jak uosobienie zdumienia.
– Tak, żegnamy was, sir– rzekła z uśmiechem, który mi się wydał niestosowny, gdyż ja

Strony: