Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

ruchliwe i utkwione we mnie z szelmowską jakąś
chytrością. Westman przypatrywał mi się zresztą tak samo uważnie jak i ja jemu. Później
dowiedziałem się, dlaczego się mną tak zainteresował.
Tułów Sama Hawkensa tkwił aż po kolana w starej bluzie myśliwskiej z koźlej skóry,
uszytej najwidoczniej dla jakiejś znacznie grubszej osoby. Wyglądał w niej jak dziecko, które
dla zabawy ubrało się w surdut dziadka. Z tego, więcej niż obfitego, okrycia wyzierała para
chudych, krzywych jak sierpy nóg, ubranych w wystrzępione spodnie, których wiek wyraźnie
świadczył, że człowieczek ten wyrósł z nich przed dwoma zapewne dziesiątkami lat. Niemniejszą
uwagę zwracały na siebie jego indiańskie buty, w których z biedą mogła się zmieścić
cała osoba ich właściciela.
W ręku słynny westman trzymał strzelbę, podobniejszą raczej do kija niż do broni palnej.
Tylko z największą ostrożnością odważyłbym się jej dotknąć. Lepszą karykaturę myśliwca z
prerii trudno było sobie wyobrazić. Jednak w krótkim stosunkowo czasie poznałem wartość
tego


Strony: