Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

greenhorn, nie słyszałem oczywiście
nic o tym nazwisku, ale ucieszyłem się ze sposobności poznania prawdziwego, i to tak
znakomitego westmana.
Jako domownik, nie czekałem, aż wybije oznaczona godzina, lecz stawiłem się o kilka minut
wcześniej w sali jadalnej. Ku memu zdziwieniu ujrzałem nie zwyczajne, lecz wspaniałe
nakrycie jak do jakiejś uczty. Mała, pięcioletnia Emmy była sama w pokoju i wsadziła właśnie
palec do kompotu. Wyjęła go, skoro tylko wszedłem, i otarła szybko w swoją jasną czu18
prynkę. Gdy jej pogroziłem palcem, przyskoczyła do mnie i szepnęła kilka słów do ucha. Aby
naprawić swój błąd, zdradziła mi tajemnicę ostatnich dni, która wprost rozsadzała jej serduszko.
Zdawało mi się, że ją fałszywie rozumiem. Zapytałem ją jeszcze raz, a ona powtórzyła z
radością te same słowa: "To uczta pożegnalna dla pana".
Moja uczta pożegnalna! Czyż to było możliwe? Nie. Z pewnością dziecko tak sobie uroiło.
Toteż uśmiechnąłem się tylko. W chwilę potem usłyszałem głosy w pierwszym pokoju; nadchodzili
goście, wyszedłem więc


Strony: