Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

jaśniej i
weselej niż kiedykolwiek. Mówił coś o egzaminie. Zastanowiło mnie to słowo, choć w tym
wypadku mogło być bez wszelkiego znaczenia.
Od tego dnia Henry odwiedzał mnie codziennie i obchodził się ze mną jak z kochanym
przyjacielem, którego się ma wkrótce utracić. Nie pozwolił jednak na to, żebym urósł w dumę
z powodu tego wyróżnienia; miał zawsze tłumik w postaci fatalnego słowa "greenhorn".
W tym samym czasie zmienił się także wobec mnie stosunek rodziny, u której pracowałem.
Rodzice więcej się mną zajmowali, a dzieci okazywały więcej przywiązania. Nieraz
przyłapywałem je na tajemnych spojrzeniach w moją stronę, których nie mogłem zrozumieć;
spojrzenia te stały się serdeczne i wyrażały coś jakby ukryty żal.
Może w trzy tygodnie po naszej osobliwej wizycie w owym biurze, lady poprosiła mnie
pewnego dnia, żebym wieczorem nie wychodził, lecz został na kolacji wraz z jej rodziną, podając
za powód tę okoliczność, że przybędzie Henry oraz dwu dżentelmenów, z których jeden,
niejaki Sam Hawkens, jest słynnym westmanem. Jako


Strony: