Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

to system Henry'ego.
– Aha, nowy wynalazek?
– Tak.
– W takim razie proszę wybaczyć, że zapytałem! To oczywiście tajemnica.
Zaglądał do wszystkich dziurek przez dłuższy czas, obracał to żelazo w różnych kierunkach,
przykładał je kilka razy do tylnego wylotu lufy; na koniec odezwał się:
– Tak, to tajemnica; wiem jednak, że umiecie milczeć, chociaż z was skończony i prawdziwy
greenhorn; dlatego powiem wam, co z tego będzie: sztucer wielostrzałowy na dwadzieścia
pięć strzałów.
– Niemożliwe!
– Co wy tam wiecie! Nie jestem tak głupi, żebym się porywał na rzeczy niemożliwe.
– W takim razie musielibyście mieć komory na amunicję dla dwudziestu pięciu strzałów!
– Toteż je mam!
– Ale niewątpliwie duże, niezgrabne i ciężkie.
– Będzie tylko jedna komora, bardzo wygodna. To żelazo jest komorą.
– Być może, iż nie rozumiem się na waszym rzemiośle,
ale obawiam się, czy się lufa zanadto nie rozgrzeje.
– Ani jej się śni. Materiał i sposób obchodzenia się z lufą jest moją tajemnicą. Zresztą,


Strony: