Winnetou - Tom I

Autor: Karol May

rusznica, jaką znam. Tacy jesteście silni?
Zamiast odpowiedzi chwyciłem go z dołu za kamizelkę i sprzączkę od spodni i podniosłem
prawą rękę do góry.
– Do pioruna! – krzyknął. – Puśćcie! Jesteście o wiele silniejsi od mego Billa.
– Waszego Billa? Kto to?
– To był mój syn, który... ale dajmy temu spokój! Nie żyje, tak jak i reszta. Rósł na dzielnego
chłopa, ale sprzątnięto go razem z innymi w czasie mej nieobecności. Podobni jesteście
do niego z postaci, macie prawie takie same oczy, ten sam układ ust i dlatego was... ale to was
przecież nic nie obchodzi!
Twarz jego nabrała wyrazu głębokiego smutku; przesunął po niej ręką i rzekł weselej:
– Wielka szkoda, że mając tak silne muskuły, pogrążyliście się w książkach. Powinniście
byli ćwiczyć się fizycznie!
– Robiłem to.
– Rzeczywiście?
– Tak.
– Boksujecie się?
– Tam u nas nie jest to w zwyczaju. Ale gimnastykuję się i mocuję.
– Jeździcie konno?
– Tak.
– A w szermierce?
– Udzielałem lekcji.


Strony: