Walka o Meksyk

Autor: Karol May

powiodły?
— Oczywiście.
— W takim razie na pewno cesarza uda się zatrzymać w Meksyku.
— Nie ma wątpliwości. Co chce pan jeszcze wiedzieć?
— Nic.
— A więc jedź, senior, i wykonaj zadanie!
— A dokąd pan się wybiera?
— Do Tuli. Adios, senior! — grubas dosiadł konia i wkrótce zniknął z oczu Hilaria.
Doktor ruszył do Queretaro. Wiadomości otrzymane od Arrastra zepsuły mu humor. Przybywszy do miasta, udał się do majora Orbaneza. Przez chwilę panowie przyglądali się sobie badawczo. Major odezwał się pierwszy:
— Zameldowano mi pana jako doktora Hilaria. Znam pana od dawna.
— Niestety, nie mogę przypomnieć sobie kiedy i gdzie…
— Och! Ze słyszenia. Jest pan sławnym lekarzem i wiernym zwolennikiem jego cesarskiej mości. A może się mylę?
— Skądże! Życie poświęciłbym dla cesarza!
— Spodziewałem się tego. Pewien przyjaciel, którego pan zna również, a którego nazwiska nie chcę wymieniać, zapowiedział mi wczoraj pańskie przybycie. Jakie wieści senior przynosi?
— Dobre i ważne. W kilku miejscowościach wybuchło zbrojne


Strony: