Walka o Meksyk

Autor: Karol May

nikogo.
— Pst! — rozległo się znowu. Wyciągnął pistolet.
— Senior Hilario! — zawołał ktoś półgłosem.
Z odbezpieczoną bronią w ręku zaczął skradać się w kierunku, z którego dochodził głos. Obszedł ścianę, pod którą przed chwilą siedział, i mało nie wpadł na niskiego grubasa, uśmiechającego się od ucha do ucha.
— A to ci niespodziankę panu sprawiłem, co? — zapytał Arrastro.
— Skąd się pan tutaj wziął? — Hilario nie mógł ukryć zdziwienia.
— Nasz tajny związek jest wszechobecny. Byłem w klasztorze della Barbara, rozmawiałem z pana bratankiem w godzinę po pana odjeździe. Wiedziałem, że nie zastawszy cesarza w stolicy, uda się pan do Queretaro. Wybrałem więc takie miejsce na uboczu, w którym, sądziłem, spotkamy się na pewno. I dobrze to wykalkulowałem, prawda?
— Ma mi pan coś ważnego do zakomunikowania?
— Tak.
— Czy coś szczególnego wydarzyło się w della Barbara?
— Skąd to pytanie? — Arrastro obrzucił doktora badawczym spojrzeniem.
— Chyba zrozumiałe w ustach człowieka, przebywającego z dala od własnego domu.

Strony: