Walka o Meksyk

Autor: Karol May

przecież doktor Hilario. Może porucznik Unger będzie mógł jej pomóc. Co zaś do pana… Mam wielką prośbę.
— Spełnię ją, jeśli tylko zdołam, senior.
— Co zamierza pan robić w najbliższej przyszłości?
— Nie mam jeszcze określonego planu. Powinienem ostatecznie uporządkować sprawy rodu Rodrigandów, a także doprowadzić do śledztwa i oddać w ręce sądu bezpośrednich sprawców tej tragedii, czyli Cortejów, Landolę, Hilaria i jego bratanka. Bez pańskiej pomocy nie zdołam tego uczynić. Ale i tak nie wiem, jaki sąd mógłby wydać prawomocny wyrok. Sytuacja społeczno—polityczna kraju jest nieustabilizowana. Nikt nie może przewidzieć, co się jeszcze wydarzy.
— Ma pan rację. Potrzebny nam trybunał, którego postanowienia uznają inne mocarstwa, przede wszystkim zaś Hiszpania. A taki nie powstanie przed unormowaniem sytuacji. Mam nadzieję, że nastąpi to niedługo, bo z końcem czerwca. Czym więc pan się zajmie do tego czasu?
— Jeżeli pan pozwoli, chętnie popracowałbym dla pana.
— Jakże się cieszę! O to właśnie chciałem prosić! Co pan myśli o służbie oficerskiej w moim


Strony: