Walka o Meksyk

Autor: Karol May

Chciałby pan się tym zająć?
— Oczywiście.
— Myślę, że nie przyniesie skutku. Ale warto spróbować. Jest pan jedynym człowiekiem, któremu mogę powierzyć takie zadanie. Czy potrafi pan przedostać się przez przednie straże?
— Mówi pan o forpocztach cesarza?
— Tak. Dla moich wystawię panu glejt.
— Mam dobre dokumenty. Tamci mnie nie zatrzymają.
— I sądzi pan, że się dostanie do Maksymiliana?
— Jestem tego pewien.
Juarez raz jeszcze uważnie przyjrzał się Kurtowi. Po chwili podszedł do stołu i napisał coś na arkuszu papieru. Podając go Kurtowi rzekł:
— Przypuszczam, że to wystarczy. Proszę się z tym zapoznać.
Niniejszym zabraniam — czytał Kurt — czynić jakichkolwiek trudności okazicielowi tego pisma i jego towarzyszom. Rozkazuję bezwarunkowo przepuszczać przez linie bojowe i udzielać wszelkiej pomocy. Działający wbrew powyższemu rozkazowi ukarany zostanie
śmiercią.
Juarez

Kurt podziękował. Poczuł się już prawie wybawcą Maksymiliana i wyobraził sobie, jak mu będą wdzięczni jego mocodawcy.
— Nie wierzę, by


Strony: