Walka o Meksyk

Autor: Karol May

miastami, w których sprawuje rządy Maksymilian. Dlatego oblegałem Pueblę i zdobyłem ją.
— Wielki to sukces, senior Diaz! Dziękuję z całego serca!
— Cieszę się, że popiera pan to, co zrobiłem. Kolejnych decyzji nie mogę jednak podejmować sam. Chciałbym naradzić się z panem i generałem Escobedem nad dalszą strategią. Kiedy będziemy mogli porozmawiać?
— Wkrótce. O terminie zawiadomię pana i generała Escobeda. A teraz, senior, jesteś moim gościem. Proszę ze mną!
Poważny i powściągliwy w uzewnętrznianiu uczuć Zapoteka wprost promieniał radością. Przeprosił Sternaua i Ungera i ująwszy generała pod ramię, wyszedł z nim z pokoju.
Po pewnym czasie wrócił sam.
— Senior Sternau — spytał — słyszał pan już kiedyś o Porfirio Diazie?
— Nawet bardzo wiele!
— Ilekroć o nim pomyślę lub ujrzę, przypomina mi się jeden z generałów Napoleona I, którego cesarz nazywał najdzielniejszym spośród dzielnych.
— Czyli marszałek Ney?…
— Tak. Diaz jest takim moim marszałkiem Neyem. To nie tylko dobry i pewny żołnierz, ale również zdolny dyplomata. Jestem


Strony: