Walka o Meksyk

Autor: Karol May

okno i wrócił do sypialni. Po kilku minutach Manfredo zjawił się w gabinecie i pogrążony w rozmyślaniach, zaczął chodzić od ściany do ściany.
Kurt miał początkowo zamiar natychmiast rzucić się na niego, obezwładnić i zmusić do wyjawienia prawdy. Ale chłopak podszedł do gabloty i wyjął z niej kilka kluczy. Ta okoliczność wpłynęła na zmianę planu porucznika.
Bratanek Hilaria schował klucze do kieszeni, zapalił latarkę i wyszedł z pokoju, nie zamykając drzwi. Kurt wymknął się zaraz po nim, wziąwszy ze stojącego na biurku kandelabra jedną z płonących świec i wyciągnąwszy nóż. Manfredo zaczął iść po schodach prowadzących do podziemi, Kurt za nim w bezpiecznej odległości. Przezornie zgasił świecę. Latarka dawała nikłe światło, posuwał się więc prawie po omacku. W każdej chwili mógł się potknąć, zaczepić o coś ostrogami i wywołać hałas. Dlatego też zatrzymał się na chwilę i zdjął buty. Po czym na palcach pobiegł za Manfredem, by go nie zgubić w ciemnościach. Manfredo otwierał jedne drzwi po drugich i pozostawiał je nie zamknięte. Widać wiele razy przechodził tędy, bo szedł pewnie i


Strony: