Walka o Meksyk

Autor: Karol May

Kanapa, kilka krzeseł, stół, biurko. Ale jest coś szczególnego… W gablocie wisi bardzo dużo starych kluczy.
— Jakiego typu?
— Nie wiem. W każdym razie nigdzie takich nie widziałem. Są ogromne i w dodatku o dziwnych kształtach.
— Hm, a więc zapewne służą do otwierania niezwyczajnych drzwi… Jestem przekonany, że znajdziemy w klasztorze to, czego szukamy.
— Ma pan na myśli naszych zaginionych? — upewnił się Kurt.
— Tak. O ile ich nie zabito. A może także dowiemy się czegoś nowego o Corteju i Landoli.
— Na Boga, nie traćmy więc czasu! Musimy znać przyczyny, dla których Hilario wtrąca się w sprawy rodu Rodrigandów. Kto mieszka w klasztorze? — porucznik zwrócił się do Grandeprise’a.
— Spora liczba lekarzy i chorych oraz obsługa. Jeden budynek przeznaczony jest dla chorych fizycznie, drugi dla psychicznie. W trzecim dawniej mieszkali mnisi, teraz jest pusty. W pozostałych budynkach mieści się zarząd szpitala. Ponadto kilka pomieszczeń zajmują pielęgniarze, którzy opiekują się pacjentami.
— Ten stan rzeczy może sprzyjać naszym poczynaniom. A zacząć trzeba od


Strony: