Walka o Meksyk
Autor: Karol May
vaquerów:
— Dowiedzieliśmy się bardzo ważnych rzeczy. Jestem pewien, że ten Hilario to nasz niedoszły morderca. Zajedziemy do venty i zatrzymamy się w niej na dłużej.
W podziemiach klasztoru
Doktor Hilario był z siebie bardzo zadowolony. Zrobił to, co zamierzał i wrócił szczęśliwie do domu; tam dotarł z nastaniem zmroku. Nawet mu do głowy nie przyszło, że śledzi go bardzo groźny przeciwnik.
Ponieważ nieobecność stryja przedłużała się, Manfredo był niespokojny. Co jakiś czas podchodził do okna i niecierpliwie spoglądał na bramę klasztorną w nadziei, że zobaczy tego, kogo oczekuje.
— Nareszcie! — wykrzyknął, gdy Hilario wszedł do pokoju. — Powiedz, na miłość boską, gdzie byłeś tak długo?!
— Hm, nie przewidziałem zupełnie, że aż przez dwie noce będę musiał czatować pod hacjendą.
— No i co?
Hilario opowiedział ze szczegółami, jak wykonał zadanie. Manfredo, chociaż od małego nawykły do widoku krwi i przemocy, poczuł się nieswojo.
— Brrr! To okropne! — wstrząsnął się z niesmakiem.
— A niby dlaczego? Każdy człowiek musi
— Dowiedzieliśmy się bardzo ważnych rzeczy. Jestem pewien, że ten Hilario to nasz niedoszły morderca. Zajedziemy do venty i zatrzymamy się w niej na dłużej.
W podziemiach klasztoru
Doktor Hilario był z siebie bardzo zadowolony. Zrobił to, co zamierzał i wrócił szczęśliwie do domu; tam dotarł z nastaniem zmroku. Nawet mu do głowy nie przyszło, że śledzi go bardzo groźny przeciwnik.
Ponieważ nieobecność stryja przedłużała się, Manfredo był niespokojny. Co jakiś czas podchodził do okna i niecierpliwie spoglądał na bramę klasztorną w nadziei, że zobaczy tego, kogo oczekuje.
— Nareszcie! — wykrzyknął, gdy Hilario wszedł do pokoju. — Powiedz, na miłość boską, gdzie byłeś tak długo?!
— Hm, nie przewidziałem zupełnie, że aż przez dwie noce będę musiał czatować pod hacjendą.
— No i co?
Hilario opowiedział ze szczegółami, jak wykonał zadanie. Manfredo, chociaż od małego nawykły do widoku krwi i przemocy, poczuł się nieswojo.
— Brrr! To okropne! — wstrząsnął się z niesmakiem.
— A niby dlaczego? Każdy człowiek musi
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154