Walka o Meksyk

Autor: Karol May

Poszukiwania

Działania wojenne przeniosły się na południe, życie na hacjendzie del Erina wróciło więc do normy. Pedro Arbellez siedział przy oknie i obserwował bydło pasące się na pobliskim pastwisku.
Stary hacjendero wyzdrowiał już, odzyskał spokój i równowagę, ale na jego twarzy gościł smutek. Ciężko przeżywał ból i przygnębienie córki spowodowane utratą męża.
W pewnej chwili ujrzał jeźdźców zbliżających się od północy. Na przedzie jechało dwóch mężczyzn i kobieta, z tyłu jakiś człowiek poganiał konie dźwigające bagaże.
— Kto to może być? — zapytał Arbellez Marię Hermoyes, krzątającą się po pokoju.
— Zaraz się dowiemy. Zmierzają w naszym kierunku i wkrótce tu będą.
Jeźdźcy wjechali przez bramę na podwórze. Jakież było zdziwienie Arbelleza na widok Pirnera i jaka radość Emmy, gdy ujrzała Rezedillę i Czarnego Gerarda, którego darzyła sympatią.
Przywitawszy się serdecznie, zasiedli przy stole i wzajemnie zaczęli opowiadać o wszystkim, co się wydarzyło po wyjeździe Emmy z Guadalupe. Goście spodziewali się zastać tutaj Sternaua i jego


Strony: