W Hararze

Autor: Karol May

żywność. Dopiero około północy przyszli po Emmę, która pilnowała sułtana.
— Wiele bym dał za to, aby się dowiedzieć, co myśli o tym wszystkim władca Hararu — powiedział don Fernando. — Pewnie pęka ze złości. Biada nam, jeśli nas schwyta!
— Nie sądzi pan chyba, aby mógł to zrobić? — zaniepokoiła się Emma.
— Nie bój się, drogie dziecko. Mamy przecież najlepsze wielbłądy i około wieczora przekroczymy granicę tego kraju. Ponieważ jednak nie jest wykluczone, że Somalijczycy zechcą mu nas wydać, weźmiemy obrońcę — przewodnika. Czy wiecie, gdzie znajdziemy najlepszego, najwierniejszego, najofiarniejszego przewodnika?
— Gdzie?
— W tutejszym więzieniu.
— W jaki sposób może nas obronić?
— Jako jeniec nie, ale gdy go uwolnimy, wdzięczność jego będzie bezgraniczna.
— Czy mamy na to czas?
— Uwolnienie przewodnika nie zajmie więcej niż pół godziny. Po to wziąłem klucz do kajdan. Chodź, Mindrello! A seniora niechaj jeszcze tu zostanie.
Hrabia odszedł wraz z Hiszpanem. Jak wszyscy mieszkańcy Hararu, nosili miękkie pantofle, zabrane sułtanowi,


Strony: