W Hararze

Autor: Karol May

swoje skarby.
— Czy ma złoto?
— Tak. Jedna ze skrzyń, o ta, jest nim napełniona.
— A srebro?
— Leży w trzech skrzyniach, które stoją obok tamtej. A w tej — wskazała ręką — są klejnoty i inne drogocenności.
— Tym lepiej. Być może, będziemy musieli wynająć lub kupić jakiś statek, aby dotrzeć do wyspy naszych przyjaciół. Trzeba nam dużo pieniędzy.
Srebro, które znaleźli, to przede wszystkim talary Marii Teresy, złoto zaś — hiszpańskie dublony, gwineje angielskie i francuskie ludwiki. Klejnoty miały wartość milionów. Zajmowały w stosunku do swej wartości najmniej miejsca. Wzięli je wszystkie. Talarów za to tyle, ile trzeba było na drogę, szczepy bowiem, które mogli spotkać, nie przyjmowały innej zapłaty. Złoto również zabrali. Mieli dosyć worków, aby wszystko w nie spakować. Dołożyli jeszcze kilka wspaniałych koców i dywanów oraz przepiękne fajki i tytoń. Obaj mężczyźni wyszli z pałacu i zaczęli ładować zdobycz na wielbłądy. Trwało to długo, musieli bowiem zachowywać się jak najciszej. Trochę czasu zajęło im również zdobycie skórzanych worów na wodę i


Strony: