W Hararze

Autor: Karol May

swojej nory i czekał. Ale nie mógł usiedzieć na miejscu. Wdrapał się ku wyjściu i ukryty za kamieniem — sam nie mógł go usunąć — zaczął nasłuchiwać. Panowała jednak głucha cisza.
Czekał w trwodze i zgryzocie. Tracił już nadzieję, gdy nagle usłyszał jakieś szmery. Ktoś chodził koło głazu. Kto to może być? Kat czy hrabia? Po chwili zapukano kilkakrotnie w kamień, po czym ktoś spytał szeptem:
— Mindrello, czy to ty?
— Tak, to ja, senior.
— Pomóż mi odsunąć kamień, sam nie poradzę. Wspólnym wysiłkiem odsunęli kamień i Mindrello wydostał się na zewnątrz.
— O Dios, co się strachu najadłem! Zaglądałem do pańskiej celi, don Fernando, ale nie znalazłem tam pana. Gdzie pan przepadł?
— Wezwano mnie do sułtana. Przeżyłem wiele, mój drogi. Opowiem ci to później.
Dla odwrócenia podejrzeń umieścili kamień na dawnym miejscu, po czym udali się w kierunku pałacu. Przy bramie stał szyldwach. Otaczały ich egipskie ciemności. Podczołgali się do wartownika. Hrabia błyskawicznie chwycił go za gardło tak mocno, że ten nie mógł odetchnąć i otworzył usta. W jednej


Strony: