W Hararze

Autor: Karol May

tonem:
— Jesteś najlepszym nauczycielem, jakiego można sobie wyobrazić. Niewolnica dziś jeszcze zostanie moją żoną, ty zaś będziesz nagrodzony nie jak niewolnik, lecz jak człowiek wolny.
— Dzięki ci, ale nie spiesz się zbytnio. Pomyśl o tym, że serce jej jest jeszcze przy tych, z którymi wyrosła i żyła, i że dopiero dziś stała się twoją własnością. Bądź jeszcze przez kilka dni cierpliwy. Im więcej będziesz okazywać przyjaźni i serdeczności, tym łatwiej zdobędziesz jej serce. Zapytaj sam, a przekonasz się, że przyzna mi rację.
Sułtan zwrócił się znowu do Emmy:
— Czy to prawda, że prosisz o zwłokę?
— Bądź litościwy, a serce moje cię pokocha — brzmiało ostatnie wyuczone zdanie.
— Kocha mię, chce mnie kochać! — zawołał sułtan. — Uczynię to, o co mnie prosi. Ty zaś będziesz mieszkał w drugim pałacu. Nie wolno ci go opuszczać, musisz być stale do mojej dyspozycji.
Określenia „pałac” nie należało brać dosłownie. Była to po prostu oficyna głównego budynku, a w pokoju przeznaczonym dla don Fernanda stała otomana i nic więcej. Sułtan był dziś


Strony: