W Hararze

Autor: Karol May

łotrem był Cortejo, upewnił się, że Alfonso nie jest jego bratankiem, i wierzył, że to Mariano jest owym zamienionym chłopcem. Całą siłą woli opanowywał się, aby zachować całkowicie obojętną twarz. W pewnej chwili przerwał Emmie i powiedział kilka zdań w narzeczu sułtana. Wytłumaczywszy ich znaczenie, kazał dziewczynie nauczyć się tych wyrażeń na pamięć. Było to coś w rodzaju: „Jesteś wielkim władcą; jesteś rozkoszą kobiet; widok twój napełnia radością mą duszę; bądź litościwy, a pokocha cię me serce”.
Emma doszła w swej opowieści do chwili, w której wylądowali na wyspie.
— Gdzie ona leży? — zapytał hrabia.
— Nie mieliśmy pojęcia. Dopiero po upływie wielu lat udało się Sternauowi z obserwacji gwiazd i innych znaków, które nie są mi znane, ustalić, że jesteśmy na czterdziestym stopniu szerokości geograficznej, o jakieś sto dwadzieścia dwa stopnie na zachód od południka Ferro i o sto trzynaście stopni na południe od wyspy Stero, a do Wyspy Wielkanocnej — piętnaście stopni na południe i trzynaście na wschód i że moglibyśmy dotrzeć do niej, gdybyśmy mieli dosyć drewna do


Strony: