W Hararze

Autor: Karol May

hiszpańsku. — Rozumiem po angielsku i po francusku, ale mówmy po hiszpańsku.
Don Fernando zdumiał się bardzo. Przeżycia nauczyły go jednak panowania nad sobą. Starając się nadać swym słowom całkowicie obojętny ton, zapytał:
— Na Boga, pani jest Hiszpanką? Proszę zachować spokój. Nie wolno nam niczym się zdradzić. Musimy być bardzo ostrożni.
— Dobrze, choć przyjdzie mi to z trudnością. Ale czy to możliwe, czy mnie oczy nie mylą? Co za radość, co za szczęście, jeżeli się nie mylę!
— Co ma pani na myśli, seniorito?
— Jestem Meksykanką…
Teraz hrabia ledwo ukrył zaskoczenie. Przemógł się jednak i powiedział obojętnym tonem:
— Meksykanką! Seniorito, musimy uważać, bo tyran nie spuszcza z nas oczu. Ja również jestem Meksykaninem!
— Santa Madonna! A więc się nie mylę. Twarz pana wydaje mi się znajoma, głos również. Jest senior naszym kochanym don Fernandem de Rodriganda?
Starzec panował nad sobą nadludzkim wprost wysiłkiem woli. Mimo to głos jego zadrżał.
— Zna mnie seniorita? Kim jesteś?
— Nazywam się Emma Arbellez. Jestem


Strony: