W Hararze

Autor: Karol May

pomysł. Jest przecież chrześcijanką. Chrześcijaninem jest również niewolnik, którego wczoraj kazałem wtrącić do lochu. Twierdzi, że był księciem. Z pewnością więc mówi wszystkimi językami niewiernych. Zrobię go moim tłumaczem.
Podszedł do skrzyń i zaczął je po kolei otwierać. Chciał olśnić dziewczynę swym bogactwem. Ujrzała stosy złota i srebra, monet i drogich kamieni. Wystarczył rzut oka, aby przekonać się, że nagromadzono tu skarby milionowej wartości. Kiedy ona przyglądała się im w milczeniu, sułtan sycił się jej urodą.
Po pewnym czasie wyszedł i osobiście przyniósł dziewczynie posiłek. Postanowił ukryć ją w skarbcu, aby uniknąć swarów i scen zazdrości ze strony innych nałożnic. Kiedy zjadła, zamknął skrzynie i oddalił się. Musiał dopilnować swych ludzi, gdy rozdzielali między siebie zakupione towary. Przede wszystkim jednak chciał jak najszybciej sprowadzić tu chrześcijanina–niewolnika.
Don Fernando rozmyślał w lochu o planowanej na wieczór ucieczce. Był już u kresu wytrzymałości. Wskutek ciasnoty nie mógł położyć się, a nawet usiąść w miarę wygodnie. W dodatku


Strony: