W Hararze

Autor: Karol May

zapasem amunicji. Cena była wysoka, ale zdecydował się na nią. Nie musiał jednak wypłacać od razu całej, ponieważ emir miał w zamian otrzymać również towary. Wyrównanie różnicy odłożono na później. Kupiec był bardzo zadowolony z rezultatów transakcji. Osiągnął sumę o wiele wyższą, niż się spodziewał. Dlatego nie opierał się już dłużej, gdy sułtan zaczął ponownie nalegać, aby mu pokazał dziewczynę. Zażądał tylko, żeby ceremonia odbyła się wewnątrz pałacu. Sułtan klasnął w dłonie. Zjawiła się służba, której polecił zabrać kupione towary. Czterech pachołków zdjęło lektykę z wielbłąda i zaniosło ją do sali przyjęć.
Gdy został sam z emirem, zawołał:
— Teraz otwieraj!
Emir odsunął firanki. Sułtan ujrzał kobietę, ubraną w białe, zwiewne szaty; twarz miała zasłoniętą podwójnym welonem. Rozkazał emirowi zdjąć go. Tak białej, delikatnej i pięknej twarzy nie widział nigdy w życiu! Zerwał się na równe nogi i zawołał rozkazującym tonem:
— Niech wyjdzie z lektyki!
Emir dał znak niewolnicy. Gdy go nie zrozumiała czy też zrozumieć nie chciała, ujął ją


Strony: