W Hararze

Autor: Karol May

nie dał się zbić z tropu. — Tylko ten, kto kupi dużo towaru, będzie mógł zobaczyć niewolnicę. Jeśli się do tego nie dostosujesz, odjadę.
— A jeżeli cię zatrzymam?
— Mnie zatrzymasz? Mnie weźmiesz do niewoli?!
— Tysiące Somalijczyków i Arabów przyjdą i uwolnią mnie.
— Znajdą tylko twego trupa. Otwórz lektykę!
— Później.
— Dowiodę ci, że jestem tu władcą.
Postąpił kilka kroków ku lektyce. Emir zagrodził mu drogę.
— Wiem, że jesteś potężniejszy ode mnie — powiedział spokojnie. — Nie mogę cię uderzyć, ale mam prawo rozporządzać moją własnością. Jeżeli otworzysz lektykę i spojrzysz na niewolnicę, strzelę jej prosto w głowę.
Wyciągnął pistolet i położył palec na cynglu. Sułtan zrozumiał, że to nie przelewki.
— No dobrze — mruknął — ale ostrzegam cię, żebyś nie wystawiał mojej ciekawości na nową próbę, bo srodze tego pożałujesz. Pokaż rzeczy!
Towary oglądał nieuważnie, bo cały czas myślał o dziewczynie.
Decydował się szybko i targował mało. Ożywił się dopiero na widok dwururek z dużym


Strony: