W Hararze

Autor: Karol May

ojczyźnie, moich bliskich i w jaki sposób dostałeś się tutaj?
— Co się tyczy rodziny hrabiego, to wiadomo mi, że hrabia Manuel jest uznany za zmarłego i że don Alfonso objął dziedzictwo.
— Ach! — zawołał don Fernando. Przypomniał sobie drugi testament, który sporządził w obecności Marii Hermoyes, a potem schował w środkowej szufladzie biurka. Czyżby go znaleziono? Wydziedziczył przecież Alfonsa, a jednak został on hrabią de Rodriganda! Albo więc testament sfałszowano, albo ten ostatni zaginął.
— Alfonso — powtórzył — jest hrabią? Jakże on rządzi?
— Och, jak prawdziwy tyran. Znienawidzili go poddani. Boją się go jak ognia, opowiadają o nim dziwy. Nie wiem, czy mi wolno o tym mówić.
— Ależ, proszę, mów zupełnie szczerze.
— Ludzie gadają, że Alfonso nie należy wcale do rodu Rodrigandów.
— Skąd te przypuszczenia?
— Trudno określić. Ale sam byłem świadkiem pewnych sytuacji, które potwierdzały podejrzenia, że Alfonso nie jest prawdziwym hrabią Rodriganda. I chyba dlatego właśnie znalazłem się tutaj. Napadnięto na mnie.
— Mów, mów —


Strony: