W Hararze

Autor: Karol May

Mówisz o moim bracie Manuelu? Więc go znasz?
— Oczywiście, że znam. Przecież… Ale to niemożliwe, abyś był hrabią Fernandem. Hrabia umarł przed laty.
— Nie umarł, tylko został uznany za zmarłego. Landola porwał mnie i sprzedał tutaj, do Hararu.
— To, co mi senior mówi, brzmi jak bajka. Ale gdy się nad tym zastanowić… Przecież don Manuel również… Ale o tym później. Zejdę do pana, don Fernando, jeśli pomoże mi senior usunąć drugi kamień, abym wydostał się przez otwór.
— Już idę.
Stary wdrapał się po ścianie na górę. Wspólnym wysiłkiem udało się jeńcom poszerzyć dziurę. Była tak duża, że człowiek mógł się przez nią przecisnąć.
— Złaź, senior. Już wystarczy.
— A jeżeli znajdą nas razem?
— Nie znajdą. Chcą przecież, abyśmy zdechli z głodu, jeśli nas przedtem szczury nie zjedzą, więc nikt nie będzie tutaj zachodził. A gdyby przypadkiem ktoś wszedł, jeden z nas wymknie się przez dziurę.
Hrabia zsunął się na dół, a towarzysz za nim. Loch był tak wąski, że niemal dotykali się twarzami, ale to im nie przeszkadzało.


Strony: