Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

Na czele jechali właśnie Juarez i Sępi Dziób.
— To dziwne, że Juarez odważył się tu przybyć. Przecież cała okolica jest zajęta przez Francuzów.
— Jest pan w błędzie. Juarez zdobył Chihuahua i Monclovę. Była to dla Corteja jakże nieprzyjemna wiadomość. Poczuł się
poważnie zagrożony. Jeśli Juarez opanował obie prowincje — pomyślał — nie zdołam się utrzymać w hacjendzie del Erina.
— Czy wie pan to na pewno? — zapytał.
— Widziałem Juareza. Przybywam z Monclovy, gdzie zebrało się wiele tysięcy jego wojska.
— Mój Boże, jakie to straszne! — wyrwało się Cortejowi.
— Czy obawia się pan Juareza?
— Tak. Kiedyś w Paso del Norte na nieszczęście zyskałem w Juarezie wroga.
— O ile go znam, nie jest zawzięty ani mściwy.
— O, tu wchodzą w grę sprawy polityczne, nie osobiste.
— Hm, a więc jest pan zwolennikiem innej partii?
— Tak.
— W takim razie musi się pan mieć na baczności. Najlepiej będzie, jeśli senior uda się do miejscowości zajętej jeszcze przez Francuzów.
— To także moi wrogowie!
— To ci


Strony: