Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

pomóc.
Jankes nachylił się nad rannym.
— Powiedz mi, senior, skąd to okaleczenie.
— Z przyczyn politycznych chciano mnie pozbawić wzroku. Słyszał pan coś o Corteju?
— Czy to ten osobliwy człowieczek, który wszędzie rozsyła portrety swojej córki i zamierza zostać prezydentem Meksyku?
— Tak. Co pan o nim sądzi?
— Że jest to najbardziej zarozumiały na świecie osioł! Wszyscy kpią sobie z niego.
Słowa te dotkliwie ukłuły Corteja. A więc tyle ofiar poniósł, aby się wystawić jedynie na pośmiewisko!
— Czy wie pan może, gdzie on teraz przebywa? — zapytał.
— Nie. Nic mnie nie obchodzą tacy ludzie. Gdybym przypadkowo nie spotkał Juareza, nie wiedziałbym i o nim.
— Ach, spotkał pan Juareza! Gdzie, kiedy?
— Niedawno. Tu, w lesie.
— Nie może być! Skąd by się tutaj znalazł Juarez?
— Po prostu jechał na koniu. Rozmawiałem z nim nawet.
— Ale przecież Juarez siedzi w Paso del Norte.
— Kto panu to powiedział?
— Ktoś dobrze poinformowany, Anglik, który spieszył na spotkanie z nim.
— Anglik? Hm, gdzie go


Strony: