Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

wycedził przez zęby Bawole Czoło. — Nikt mi w tym nie zdoła przeszkodzić. Gdzie jest ta, z której rozkazu musiał cierpieć?
— Leży spętana w sypialni Emmy — odpowiedział Unger, który właśnie wszedł do pokoju. — Jutro urządzimy nad nią sąd. A teraz chcę przywitać się z ojcem.
Nachylił się nad Arbellezem i pocałował go w blade wargi.
— Oto chwila, o której marzyłem przez długie lata. Nie spocznę, póki ci, którzy tak skrzywdzili ojca, nie zostaną ukarani.
Arbellez na tyle odzyskał siły, że zdołał położyć rękę na głowie Ungera i wyszeptać:
— Niech cię Bóg błogosławi, mój synu!
Był zbyt osłabiony, aby powiedzieć coś więcej, ale wyraz twarzy wyraźnie świadczył o szczęściu, jakiego doznawał, patrząc na zięcia i myśląc o rychłym spotkaniu z córką. Ta scena była tak wzruszająca, że nikt z obecnych nie mógł się powstrzymać od łez.
Hrabia Fernando podszedł do chorego i spytał:
— Pedro Arbellez, czy i mnie pan poznaje?
Starzec przyglądał się przez kilka chwil, po czym uśmiech rozjaśnił jego oczy.
— Hrabia Fernando! Mój drogi,


Strony: