Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

jak nieboszczyk.
— Senior Arbellez, czy poznaje mnie pan? Skinął potakująco głową.
— Czy Anselmo opowiadał panu, ze wszyscy uratowani? Że żyje pańska córka Emma?
Arbellez chciał coś powiedzieć, ale nie mógł wydobyć głosu.
— Bądź o nią spokojny, senior! Jest pod opieką Juareza i wkrótce ją pan ujrzy. Idę rozejrzeć się w sytuacji. Niedługo będę z powrotem.
Zostawił im lampę i wyszedł z piwnicy. Kilku napotkanym Mikstekom kazał natychmiast zejść do lochu.
— Są tam ludzie — powiedział — za których bezpieczeństwo odpowiadacie głową.
Kiedy .wszedł do sieni, przekonał się, że pobratymcy Bawolego Czoła nie próżnowali. W świetle pochodni, które trzymali w ręku dwaj Mikstekowie, pilnujący widać tego pomieszczenia, Sternau ujrzał trupy Meksykanów leżące w kałużach krwi. Trupy leżały też na schodach i w pokojach. Panowała tu cisza. Tylko przed domem słychać było odgłosy walki. Padły strzały, rozległy się wrzaski rozpaczy i przekleństwa, miotane przez Meksykanów, oraz triumfu Miksteków.
Stanąwszy w drzwiach, Sternau ogarnął wzrokiem dziedziniec,


Strony: