Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

i utworzą koło, a kiedy padnie pierwszy strzał, uderzą na wroga. Zwycięstwo jest pewne, gdyż przyprowadziłem Władcę Skał, Niedźwiedzie Serce — wodza Apaczów — oraz Piorunowego Grota, mężnego białego wojownika.
— UfP. — rozległo się znowu.
— Bawole Czoło nie chce znać miłosierdzia? — zapytał Sternau.
— Nie! Mój brat Arbellez miał umrzeć śmiercią głodową. Niech giną jego prześladowcy.
— Ale przecież nie wszyscy!
— Przy Corteju nie ma ani jednego mężnego człowieka. Miksteka niszczy takie gady. W drogę!
Jeźdźcy ruszyli z góry z Bawolim Czołem i jego przyjaciółmi na przedzie. Na równinie puścili konie galopem. Zatrzymali się dopiero na miejscu, oddalonym o niecałą milę od hacjendy. Wszyscy zeskoczyli z koni oprócz Sternaua.
— Dlaczego brat mój nie zsiada? — chciał wiedzieć Bawole Czoło.
— Może się zdarzyć, że napadnięci, straciwszy nadzieję ocalenia, zabiją Arbelleza. Temu zamierzam przeszkodzić. I dlatego pojadę do hacjendy jeszcze przed waszym atakiem.
— Podzielam zdanie mego brata.
— Weź mnie z sobą! — poprosił Unger.

Strony: