Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

go podejść tak, aby nas nie spostrzegł — zaproponował Piorunowy Grot.
Miksteka pokręcił przecząco głową.
— To vaguero z hacjendy del Erina. Poznaję go, choć się zestarzał. Nie musimy kryć się przed nim.
— Czy to oddany człowiek?
— Był zawsze przyjaźnie usposobiony do mnie.
— Zaraz się o tym przekonamy — zadecydował Sternau.
Gdy vaquero ich ujrzał, wskoczył na konia i chwycił strzelbę.
— Emilio nie powinien się lękać! — zawołał Bawole Czoło. — Czy też może został wrogiem Miksteków?
Vaquero jak gdyby zesztywniał w siodle.
— O Dios! — zawołał wreszcie. — Bawole Czoło! Czy umarli zmartwychwstają?
— Nie, ale żywi wracają. Czy znasz tych seniorów?
Emilio powiódł wzrokiem po jeźdźcach. Na jego twarzy pojawił się wyraz zdumienia, a potem wielkiej radości.
— Valga me Dios, czy ja śnię? Przecież to senior Sternau!
— We własnej osobie.
— A to Niedźwiedzie Serce, wódz Apaczów!
— Tak, oczy cię nie mylą.
— O, mój Zbawco! A myśmy sądzili, że zginęliście. Gdzie są pozostali.


Strony: