Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

ukrywając się. Ale ufam, że nie zawiedzie nadzieja, jaką pokłada Bawole Czoło w rodakach. A zresztą, niebawem i ja do was dojadę.
Po serdecznym pożegnaniu dziewięciu mężczyzn dosiadło koni i ruszyło ku hacjendzie del Erina.
Kiedy po trzech dniach Juarez przybył do Monclovy, dowiedział się o nadejściu ochotniczych oddziałów amerykańskich. Wcielił je do swego wojska i podążył w ślad za przyjaciółmi, aby przyjść im w razie potrzeby ze zbrojną pomocą.
Tymczasem Sternau i jego towarzysze pojechali drogą okrężną, co przedłużyło wyprawę. Wreszcie dotarli w okolice hacjendy. Nie zauważeni przez nikogo zatoczyli wokół niej koło i zaczęli się wspinać na górę El Reparo.
Była to ta sama góra, w której wnętrzu znajdowała się jaskinia z królewskim skarbem, na jej szczycie natomiast, w pobliżu sadzawki krokodyli rozgrywały się okrutne sceny, znane czytelnikom „Rodu Rodrigandów”.
Jadący na czele oddziału Bawole Czoło nagle osadził konia.
— Tam ktoś jest — zawołał wskazując ręką.
Ujrzeli człowieka siedzącego na ziemi; opodal niego koń skubał trawę.
— Musimy


Strony: