Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

zatrzymać.
— A co ma powiedzieć Juarez, gdy go o nas zapytają?
— Niech powie, że udaliśmy się na zwiady. To je uspokoi i nie będzie kłamstwem.
— A więc chodźmy natychmiast do prezydenta!
Juarez, lord i pozostali towarzysze Sternaua byli zaskoczeni postanowieniem czterech śmiałków. Z początku usiłowali wyperswadować im to szalone przedsięwzięcie. Gdy się to jednak nie udało, Mariano, kapitan Unger i Mały Andre oświadczyli, że chcą się do nich przyłączyć. Potem tę samą chęć wyrazili Mindrello i hrabia; starszy pan przypomniał, że ma osobiste porachunki z Cortejem. Sternau był przeciwny narażeniu hrabiego Ferdynanda na trudy wyprawy, lecz w końcu ustąpił, uświadomiwszy sobie, iż nagłe zjawienie się tego właśnie człowieka musi wywrzeć na Josefie wielkie wrażenie, co skłoni ją, być może, do cennego wyznania.
— Weźcie ze sobą jakiś oddział Apaczów! — prosił Juarez doktora.
— Dziękuję, ale nie. Im nas będzie mniej, tym łatwiej dostaniemy się do hacjendy.
— Gdybym miał dostateczną liczbę żołnierzy, dałbym wam taką eskortę, że moglibyście jechać nie


Strony: