Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

Francuzów!
— Ale jest ich wielu.
— Miksteków jest więcej.
— Mój brat chce zwołać swoich braci? To zajmie sporo czasu.
— Nie. Gdy wódz Miksteków da znak ognisty na górze El Reparo, nazajutrz wieczorem zgromadzi się dokoła niego tysiące mężów.
— Czy to pewne? Mój brat nie był tyle lat u swoich!
— Synowie Miksteków nigdy nie zapomnieli o swoich obowiązkach. Idzie z nami także mój brat Niedźwiedzie Serce.
— Uff! — potwierdził wódz Apaczów.
— Kto będzie dowodził Apaczami, którzy zostaną z Juarezem?
— Mój brat Niedźwiedzie Oko.
Sternau milczał chwilę, wpatrując się w ziemię. Wreszcie podniósł głowę i powiedział:
— Moi bracia mają rację. Nie możemy czekać, aż Juarez da nam ludzi. Nasz przyjaciel Arbellez jest w niebezpieczeństwie, a więc obowiązek nakazuje spieszyć mu z pomocą.
— Wiedziałem, że Matava–se pojedzie z nami — rzekł Bawole Czoło, a jego oczy rozjaśniła radość. — Karia i jej biała przyjaciółka zostaną przy Juarezie.
— Czy nie pożegnamy się z nimi?
— Nie, bo mogą próbować nas


Strony: