Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

berło tu w żałobie
W kraju Wschodu blaskiem lśni.

— Niestety, berła tego szukał nie na Wschodzie, lecz na Zachodzie. Złoty blask zostanie wkrótce przyćmiony. Być może Maksymilian zginie, a jego kości nie zostaną złożone w królewskich grobowcach, tylko w jakiejś meksykańskiej miejscowości. Tak zakończy się sen prawnuka Izabelli i Ferdynanda o cesarstwie! Daj Boże, abym był fałszywym prorokiem! Skończmy jednak ten temat. Oto nadchodzi ktoś, kto zdaje się, chce z panem mówić.
Był to Antoni Unger, czyli Piorunowy Grot.
— Jak długo potrwa ten wyładunek, panie doktorze? — spytał.
— Około dwóch dni.
— A hacjenda del Erina?
— O tym pomówimy później, mój drogi.
— Dlaczego później? Czy nie lepiej zaraz? Słyszałem od Apaczów, że Cortejo zbiegł.
— To prawda — potwierdził Sternau.
— Pojedzie na pewno do hacjendy, do swojej córki. Przecież czytał senior jej list. Słyszał pan także, co mówił konający zbir. Jestem niespokojny o teścia. Nie mogę czekać dłużej, jadę tam natychmiast!
— Drogi są obstawione Francuzami. Schwytają


Strony: