Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

Napoleonowi, a ten go opuszcza. Nie pozostaje mu więc nic innego, tylko wyjechać wraz z Francuzami lub bronić się do końca.
— Mój Boże! Czyżby czekała go śmierć?
— Taki już los! Gdybym mógł być przy nim, aby mu doradzić…
— Nie wskórałby pan więcej niż generał Mejia, który, jak wiadomo, jest najbardziej zaufanym człowiekiem cesarza. Można powiedzieć, że Maksymilian już dawniej uważał, iż to dzięki przeznaczeniu został cesarzem. Świadczy o tym następujący epizod. W roku 1851 zwiedzał Hiszpanię. Kiedy znalazł się w podziemiach katedry w Granadzie, gdzie znajdują się groby jego przodków, Ferdynanda i Izabelli, napisał osobliwy wiersz. Czy zna go pan?
— Nie.
— Ja natomiast zapamiętałem go dobrze. Brzmi tak:

Blask pochodni w mroków morzu
Wiedzie wnuka w te zakątki,
Kiedy w zimnym, ciasnym łożu
Spoczywają królów szczątki.
Nad swych wielkich przodków prochem,
Nad grobowcem zadumany,
Zmawia modły cichym szlochem
Za umarłych zapomnianych.
Naraz zahuczało w grobie,
Stare próchno słupów grzmi —
Złote


Strony: