Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

niebezpieczeństwie. Nawet jeśli Francuzi schwytają jednego gońca i otworzą list, to przekonają się, że zawiera tylko prywatne informacje, co nie może zaszkodzić gońcowi.
— Muszę więc w liście pominąć milczeniem moją znajomość z panem.
— Niekoniecznie, bo co zawinił goniec, że nadawca osobiście mnie zna?
— Kiedy mogę napisać?
— Natychmiast, o ile to możliwe. Gdy tylko dotrzemy do obozu, wyszukam dwóch chętnych, którzy bezzwłocznie wyruszą w drogę.
Sternau napisał obszerny list do swoich bliskich. W chwili kiedy kończył przygotowywać kopię, parowiec oznajmił gwizdem, że dotarł w pobliże obozu. Panował w nim ożywiony ruch. Na dość dużym obszarze prerii rozłożyli się nie tylko jeźdźcy, ale także właściciele zamówionych wozów, zaprzęgniętych w woły. Łodzie podpłynęły ku brzegom i przystąpiono do wyładunku.
Dopiero teraz okazało się, co przywiózł lord dla Juareza: małe beczułki pełne złotych monet, tysiące strzelb, noży, pistoletów i rewolwerów, wielkie zapasy prochu, ołowiu, naboi, telefony polowe wraz ze zwojami potrzebnego drutu, nosze dla rannych i wiele


Strony: