Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

władzę. Czy możemy się domyślać, dokąd się udał?
— Tak. Nawet jestem pewny — powiedział Sternau. — Do hacjendy del Erina. Tam jest jego córka. Ślepy i bezradny przede wszystkim stara się znaleźć wśród ludzi, którym może ufać. Mam na myśli w pierwszym rzędzie córkę.
— Sądzi pan, że myśliwy zaprowadzi go do hacjendy?
— Cortejo mógł przyrzec mu duże wynagrodzenie.
— To bardzo prawdopodobne. Jest również możliwe, że ci ludzie znają się od dawna.
— Czy przypomina pan sobie, senior Juarez — powiedział szybko — jakie nazwisko podał myśliwy, gdyśmy go o nie spytali?
— Tak, Grandeprise.
— A więc jest sprzymierzeńcem Corteja! Wszak Enrique Landola nazywał się kiedyś Grandeprise!
— Myśli pan, że ten myśliwy to krewny tamtego?
— Być może. To rzadko spotykane nazwisko.
— Trzeba schwytać ich obu. I to jak najprędzej! Co już pan przedsięwziął, senior Sternau?
— Wysłałem kilku Apaczów, aby zbadali ślady. Mają sprawdzić, czy trop prowadzi ku Saltillo i powiadomić mnie o tym w Monclovie.
— Czy nie lepiej by było, zamiast


Strony: