Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

wpierw pomówić z Matava–se.
— Dobrze zrobiliście. Czy mój brat sądzi, że myśliwy zabrał z sobą Corteja?
— Tak. Posadził go na drugim koniu.
— A zatem niech brat wraz z kilkoma ludźmi wyruszy za nimi, aby sprawdzić, czy pojechali w kierunku Candeli i Saltillo.
— To zajmie wiele dni.
— W przypadku gdybyście chcieli dotrzeć do samego Saltillo. Ale wystarczy tropić ślad do jutra w południe, abyśmy się mogli zorientować, dokąd się udali. Niech synowie Apaczów niezwłocznie przywiozą mi tę wiadomość.
— Gdzie będzie mój brat?
— W Monclovie.
— Uff!
Indianin razem ze Sternauem wrócił do swoich. Skinął na pięciu towarzyszy. Dosiedli koni i nie tracąc czasu pojechali tropić myśliwego.
Sternau powiedział przywódcy tej grupy Apaczów, aby wszystkim przekazał rozkaz o zaprzestaniu poszukiwań. Polecił również, aby odprowadzono łodzie na statki.
Juarez, lord i Mariano oczekiwali doktora z niecierpliwością.
— Znaleziono coś? — dopytywał się Juarez, gdy tylko Sternau pojawił się na pokładzie.
— Tak!
— Jego samego?

Strony: