Traper Sępi Dziób

Autor: Karol May

jakby ktoś jej używał do przewiązywania bolącej głowy. Sternau przyjrzał się dokładnie chustce.
— Tu są ślady krwi. Tą chustką przewiązano krwawiące oczy. Gdzie była?
— Zaczepiła się na tratwie.
— Co za brak przezorności ze strony tego Corteja! Na pewno to on! — Sternau spojrzał na ziemię i zobaczył kilka dalszych śladów. — Czy synowie Apaczów szukali dalej?
Indianin skinął twierdząco głową.
— Mój brat niech mi towarzyszy!
Pośród sitowia ktoś utorował w miarę dobrą drogę. Wnet dotarli do miejsca, w którym wyraźnie widać było podwójny ślad kopyt końskich, prowadzący z wody.
— Tu więc myśliwy wyszedł z rzeki — stwierdził Sternau.
— A pojechał tam — dodał Indianin, wskazując na prawo. Poszli za tym nowym śladem aż do małego, wydeptanego placyku.
— Czy moi bracia tu również coś znaleźli? — zagadnął Sternau.
— Tu leżał Cortejo — odpowiedział Apacz — i tu spotkał się z białym myśliwym.
— Dokąd prowadzi ten ślad?
— Znów do lasu.
— Czy poszliście tym tropem?
— Nie. Chcieliśmy


Strony: